Probiotyk, prebiotyk i synbiotyk – czym się od siebie różnią?
Probiotyk dostarcza organizmowi żywe mikroorganizmy, prebiotyk stanowi pożywkę dla określonych drobnoustrojów, a synbiotyk łączy oba mechanizmy. Choć nazwy brzmią podobnie, nie są to preparaty o identycznym działaniu. Różnice mają znaczenie szczególnie podczas antybiotykoterapii, przy problemach z wypróżnianiem i próbach poprawy kondycji mikrobioty jelitowej. Wybór przypadkowego suplementu z napisem „na jelita” często oznacza wydatek bez uzasadnionych korzyści. Liczy się konkretny szczep bakterii, rodzaj substancji prebiotycznej, dawka oraz problem, który chcemy rozwiązać.
Probiotyk – żywe mikroorganizmy, których działanie zależy od szczepu
Probiotyki to żywe mikroorganizmy, które podawane w odpowiednich ilościach wywierają korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Najczęściej wykorzystuje się bakterie z rodzajów Lactobacillus i Bifidobacterium oraz drożdżaki Saccharomyces boulardii. Nie oznacza to jednak, że każdy produkt zawierający żywe kultury bakterii automatycznie jest probiotykiem. Korzystne działanie musi być potwierdzone badaniami.
Podstawowa zasada brzmi: działanie probiotyku jest zależne od konkretnego szczepu, a nie wyłącznie od gatunku bakterii. Przykładowo Lacticaseibacillus rhamnosus GG, znany również pod starszą nazwą Lactobacillus rhamnosus GG, jest szczepem przebadanym pod kątem zapobiegania biegunce poantybiotykowej. Nie można automatycznie przypisywać tych samych właściwości wszystkim bakteriom z gatunku L. rhamnosus.
Mechanizm działania również zależy od mikroorganizmu. Niektóre szczepy konkurują z drobnoustrojami chorobotwórczymi o miejsce i składniki odżywcze, inne wytwarzają substancje hamujące rozwój wybranych patogenów albo wpływają na barierę jelitową i lokalne reakcje odpornościowe. Większość stosowanych probiotyków nie kolonizuje jelit na stałe.
Dobrym przykładem praktycznego zastosowania jest profilaktyka biegunki związanej z antybiotykoterapią u dzieci. W przeglądzie Cochrane obejmującym 6352 uczestników biegunkę odnotowano u około 8% dzieci przyjmujących probiotyki i 19% dzieci w grupach kontrolnych. Oznacza to, że statystycznie zastosowanie probiotyku zapobiegało jednemu przypadkowi biegunki na około dziewięcioro leczonych dzieci. Wynik dotyczy jednak badanych preparatów i populacji, a nie wszystkich probiotyków dostępnych w aptekach.
Europejskie zalecenia ESPGHAN wskazują, że u dzieci z czynnikami ryzyka biegunki poantybiotykowej można rozważyć L. rhamnosus GG albo S. boulardii w dawce co najmniej 5 miliardów CFU dziennie, rozpoczynając podawanie równocześnie z antybiotykiem. CFU oznacza jednostki tworzące kolonie, czyli miarę liczby żywych mikroorganizmów zdolnych do namnażania w określonych warunkach.
Przy zakupie probiotyku należy sprawdzić:
- Pełną nazwę szczepu – sam napis „Lactobacillus” nie wystarcza do oceny skuteczności.
- Liczbę CFU w dziennej porcji – 1 miliard CFU to 10⁹, a 10 miliardów to 10¹⁰ jednostek.
- Potwierdzone zastosowanie – badania dotyczące biegunki poantybiotykowej nie dowodzą automatycznie skuteczności w zaparciach czy zespole jelita drażliwego.
- Warunki przechowywania – niektóre preparaty wymagają chłodzenia, inne zachowują deklarowaną liczbę żywych mikroorganizmów w temperaturze pokojowej.
- Status produktu – w Polsce probiotyk może być produktem leczniczym albo suplementem diety. Suplement nie przechodzi takiej samej procedury potwierdzania skuteczności jak lek.
Przy antybiotykoterapii preparaty zawierające bakterie zwykle przyjmuje się z około 2-godzinnym odstępem od antybiotyku, zgodnie z charakterystyką produktu lub zaleceniem lekarza. Drożdżaki S. boulardii nie są niszczone przez antybiotyki przeciwbakteryjne, ale mogą być wrażliwe na leki przeciwgrzybicze.
Kiedy probiotyk ma sens? Przede wszystkim wtedy, gdy istnieją badania potwierdzające działanie konkretnego szczepu w danym wskazaniu. Nie ma natomiast uzasadnienia, by każda zdrowa osoba przyjmowała go codziennie przez wiele miesięcy. Większa liczba szczepów i wyższa dawka CFU nie gwarantują lepszego efektu.
Trzeba też uwzględnić bezpieczeństwo. U osób z ciężkimi zaburzeniami odporności, w stanie krytycznym lub z cewnikiem do żyły centralnej stosowanie żywych mikroorganizmów wymaga szczególnej ostrożności ze względu na rzadkie, ale poważne zakażenia. W takich przypadkach samodzielny zakup probiotyku nie jest właściwym rozwiązaniem.
Prebiotyk – pożywka dla mikrobioty zamiast dodatkowych bakterii
Prebiotyk to substancja selektywnie wykorzystywana przez mikroorganizmy gospodarza, której spożywanie przynosi korzyść zdrowotną. W przeciwieństwie do probiotyku nie musi zawierać żywych bakterii. Jego zadaniem jest stworzenie warunków sprzyjających aktywności określonych drobnoustrojów już obecnych w organizmie.
Do najlepiej poznanych substancji prebiotycznych należą inulina, fruktooligosacharydy (FOS) oraz galaktooligosacharydy (GOS). Można je znaleźć w suplementach i produktach spożywczych, a naturalne źródła niektórych z nich stanowią między innymi cykoria, cebula, czosnek, por i szparagi.
Nie każdy błonnik jest jednak prebiotykiem. Błonnik może zwiększać objętość stolca lub wiązać wodę, nie wykazując przy tym potwierdzonego, selektywnego działania na mikroorganizmy. To istotne rozróżnienie przy wyborze suplementów reklamowanych jako produkty poprawiające pracę jelit.
Po spożyciu inuliny lub FOS substancje te przechodzą przez jelito cienkie w dużej mierze bez trawienia przez ludzkie enzymy. Następnie trafiają do jelita grubego, gdzie mikroorganizmy wykorzystują je w procesie fermentacji. Jednym z rezultatów jest powstawanie krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA), między innymi octanu, propionianu i maślanu. Metabolity te uczestniczą w regulacji środowiska jelitowego, a maślan stanowi ważne źródło energii dla komórek nabłonka okrężnicy.
W praktyce prebiotyk może być rozsądnym wyborem dla osoby, której dieta zawiera mało produktów roślinnych i która chce zwiększyć spożycie składników wykorzystywanych przez mikrobiotę. Nie trzeba jednak zaczynać od kapsułek. Pierwszym krokiem może być systematyczne wprowadzanie warzyw, roślin strączkowych i produktów pełnoziarnistych.
U osób decydujących się na suplementację inuliną lepiej rozpocząć od niewielkiej porcji, przykładowo 2–3 g dziennie, i obserwować tolerancję przez kilka dni. Następnie dawkę można stopniowo zwiększać, jeśli jest taka potrzeba i pozwalają na to zalecenia producenta. Nie jest to uniwersalna dawka lecznicza, a praktyczny sposób ograniczania dolegliwości związanych z fermentacją.
Najczęstsze niedogodności to:
- Wzdęcia i gazy – bakterie podczas fermentacji wytwarzają również gazy, dlatego zbyt szybkie zwiększenie dawki może nasilić dyskomfort.
- Przelewanie i bóle brzucha – szczególnie przy dużych porcjach FOS lub inuliny.
- Nasilenie objawów IBS – u części osób z zespołem jelita drażliwego fermentujące oligosacharydy, należące do grupy FODMAP, zwiększają dolegliwości.
To właśnie przy IBS pojawia się częsty błąd: osoba z nasilonymi wzdęciami kupuje wysokodawkową inulinę, ponieważ przeczytała, że jest dobra dla bakterii jelitowych. Tymczasem dodatkowa fermentacja może pogorszyć jej samopoczucie. W tej sytuacji większy sens ma ocena tolerancji FODMAP i dobranie rodzaju błonnika do dominujących objawów. Na przykład babka jajowata (psyllium) bywa lepiej tolerowana przy IBS z zaparciami, choć jej działanie nie jest tożsame z działaniem klasycznych prebiotyków.
Prebiotyki nie służą też do natychmiastowego zatrzymywania biegunki ani do zwalczania zakażeń jelitowych. Ich podstawowa rola dotyczy modyfikowania aktywności mikrobioty, a efekty zależą od rodzaju substancji, dawki, diety i indywidualnego składu mikroorganizmów.
Synbiotyk – połączenie mikroorganizmów i substratu, ale nie zawsze lepszy wybór
Synbiotyk zawiera żywe mikroorganizmy oraz substrat selektywnie wykorzystywany przez mikrobiotę, a cała kompozycja powinna wykazywać korzyść zdrowotną. Nazwa kojarzy się z prostym połączeniem probiotyku i prebiotyku, lecz definicja naukowa jest bardziej precyzyjna.
Międzynarodowe Towarzystwo Naukowe ds. Probiotyków i Prebiotyków (ISAPP) wyróżnia dwa rodzaje synbiotyków:
- Synbiotyk komplementarny – zawiera probiotyk oraz prebiotyk, z których każdy ma własne, potwierdzone działanie. Składniki nie muszą bezpośrednio współpracować, ale korzyść zdrowotna powinna być wykazana również dla ich połączenia.
- Synbiotyk synergistyczny – zawiera żywy mikroorganizm oraz specjalnie dobrany substrat, który jest wykorzystywany przez ten mikroorganizm. Działanie zależy od współpracy obu składników i musi zostać potwierdzone badaniami odpowiedniej kombinacji.
Różnica ma znaczenie przy analizowaniu etykiet. Samo umieszczenie bakterii i inuliny w jednej kapsułce nie wystarcza, by uznać skuteczność całego produktu za udowodnioną.
Przykładowo preparat może zawierać 10 miliardów CFU bakterii i 100 mg inuliny. Liczba mikroorganizmów wygląda imponująco, ale ilość inuliny stanowi zaledwie 0,1 g. Dla porównania prebiotyki w badaniach i praktycznych zaleceniach żywieniowych często występują w ilościach liczonych w gramach dziennie. Tak niewielki dodatek nie daje podstaw, aby oczekiwać efektu podobnego do uzyskiwanego przy stosowaniu kilku gramów inuliny.
Synbiotyk nie jest automatycznie skuteczniejszy niż dobrze dobrany probiotyk. Jeżeli celem jest ograniczenie ryzyka biegunki poantybiotykowej, preparat z przebadanym szczepem może być rozsądniejszym zakupem niż droższa mieszanka wielu bakterii i przypadkowego dodatku błonnika.
Z kolei połączenie mikroorganizmów z odpowiednio dobranym substratem może mieć uzasadnienie, gdy dla konkretnej kompozycji wykazano korzyści, a pacjent dobrze toleruje fermentujące składniki. Jednym z badanych przykładów są preparaty zawierające Bifidobacterium lactis B94 i inulinę, oceniane między innymi w kontekście biegunek u dzieci. Wyników badań jednej kompozycji nie wolno jednak przenosić na dowolny synbiotyk dostępny w sprzedaży.
Przy porównywaniu produktów pomocne jest czytanie pełnych składów i informacji o przeznaczeniu preparatów, a nie tylko haseł reklamowych. Osoby szukające produktów związanych z profilaktyką zdrowotną mogą zapoznać się również z ofertą marki www.lwiezdrowie.pl. Niezależnie od miejsca zakupu najważniejsze pozostaje zweryfikowanie szczepów, zawartości prebiotyku i zaleceń dotyczących stosowania konkretnego produktu.
Decyzję o wyborze synbiotyku najlepiej oprzeć na trzech kryteriach. Po pierwsze – wskazanie: czy produkt ma służyć ograniczeniu określonej dolegliwości, czy jest kupowany wyłącznie na wszelki wypadek? Po drugie – skład i dawka: czy producent podaje dokładne oznaczenia szczepów, liczbę CFU oraz ilość substratu w gramach lub miligramach? Po trzecie – tolerancja: czy dodatek FOS, GOS lub inuliny nie nasili istniejących wzdęć?
W przypadku zdrowej osoby, która chce poprawić sposób odżywiania, pierwszeństwo ma urozmaicona dieta z odpowiednią ilością błonnika. U osoby przyjmującej antybiotyk wybór konkretnego probiotyku można rozważyć na podstawie ryzyka biegunki i badań danego szczepu. Synbiotyk jest opcją dopiero wtedy, gdy jego skład odpowiada rzeczywistemu celowi, a nie tylko dlatego, że łączy dwa popularne rozwiązania.
FAQ – najczęstsze pytania o probiotyki, prebiotyki i synbiotyki
Czy probiotyk i prebiotyk można stosować jednocześnie?
Tak, ale połączenie nie zawsze daje większą korzyść niż stosowanie jednego składnika. Przy skłonności do wzdęć wprowadzanie obu naraz utrudnia też ustalenie przyczyny ewentualnych dolegliwości.
Czy kefir i jogurt naturalny są probiotykami?
Zawierają żywe kultury mikroorganizmów, jeśli nie zostały poddane obróbce, która je unieczynnia. Nie każdy kefir czy jogurt spełnia jednak definicję probiotyku – potrzebne są odpowiednio zidentyfikowane mikroorganizmy i dowody korzyści zdrowotnej.
Ile czasu trzeba przyjmować probiotyk?
Nie ma jednego schematu. W profilaktyce biegunki poantybiotykowej u dzieci przebadane szczepy stosuje się zwykle przez okres antybiotykoterapii. Przy innych wskazaniach czas zależy od badań konkretnego produktu i zaleceń lekarza.
Czy synbiotyk jest lepszy od probiotyku po antybiotyku?
Nie ma podstaw do takiego uogólnienia. Większe znaczenie ma skuteczność konkretnego szczepu lub przebadanej kompozycji niż sama obecność prebiotyku w preparacie.
Czy prebiotyki mogą powodować biegunkę?
Tak. Duże dawki fermentujących oligosacharydów mogą wywoływać gazy, bóle brzucha oraz luźniejsze stolce. W razie takich objawów należy zmniejszyć porcję lub odstawić preparat i ocenić tolerancję.
Czy można przyjmować probiotyki profilaktycznie przez cały rok?
U większości zdrowych osób nie ma potrzeby rutynowego, całorocznego stosowania suplementów probiotycznych. Nie wykazano, że dowolny probiotyk przyjmowany przewlekle zapobiega wszystkim problemom jelitowym.
Od czego najlepiej zacząć wybór preparatu?
Od określenia konkretnego problemu. Przy antybiotykoterapii sprawdź ryzyko biegunki i szczep przebadany w tym wskazaniu. Przy diecie ubogiej w błonnik najpierw popraw jadłospis. Przy przewlekłych wzdęciach lub bólach brzucha nie kupuj w ciemno synbiotyku z inuliną – najpierw ustal przyczynę objawów. Najważniejszy błąd do wyeliminowania to wybieranie produktu według liczby szczepów lub obietnic na opakowaniu zamiast według wskazania, dokładnego składu i potwierdzonego działania.